03. Depresja Sukcesu
Halo! Dzień dobry! Jest tutaj ktoś jeszcze? Och, kurczaki. Najwyżej będę gadać sama do siebie. Bo dzisiaj chcę wam opowiedzieć o temacie, który nie do końca brzmi dobrze. Który może być w pewnych kręgach kontrowersyjny. Albo zwyczajnie nie akceptowany. Nie lubiany. Albo cholera co jeszcze. Depresji sukcesu. Może nie do końca jest to depresja, ale o szczegółach dowiedziecie się z dalszej części tego postu. Jeśli mnie znacie to doskonale wiecie, że swoją karierę zaczynałam od różnych prac sezonowych, które wliczały, ale nie wykluczały takie zajęcia jak: Kręcenie kababa, nakładanie pieczarek na zapiekanki, opowiadanie o wielkich plastikowych ssakach morskich i sprzedawanie płyt CD z muzyka w języku kaszubskim (przy okazji obżerania się chlebkiem ze smalcem). Potem poszłam na studia. I o tyle byłam szczęśliwym żuczkiem, że: a) Z dochodami poniżej minimum moja rodzica zapewniła mi miejsce wśród studentów ze stypendium socj...